poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Tutu w pierwszej odsłonie

Sztywny tiul, nożyczki, gumka. I dzieć przeszczęśliwy :) Tutu (bez szycia) błękitno-złoto-białe:



2 komentarze:

Marta Kisiel pisze...

no prawdziwa baletnica:-)

shilo pisze...

Doszły też zamówione baletki, to sama możesz sobie wyobrazić co się dzieje ;)